niedziela, 11 września 2011

9/11 - dziesiąta rocznica

Z uwagi na tematykę poniższego bloga nie mogło na nim zabraknąć wpisu takiego jak ten. Dziesięć lat po zamachach z 11 września 2001 roku, pomimo ogłoszenia oficjalnej wersji wydarzeń, nadal pojawiają się alternatywne wyjaśnienia oraz wątki dotyczące wydarzenia, które moim zdaniem, mogło być jednym z najbardziej wpływowych na oblicze świata od czasu zakończenia drugiej wojny światowej.

Każdy kto w ciągu ostatniej dekady nie był całkowicie odcięty od jakiegokolwiek środka przekazu informacji musiał słyszeć o 9/11. Dziewiętnastu terrorystów i cztery porwane samoloty, z których trzy uderzyły w Pentagon oraz WTC w Nowym Jorku, a jeden, dzięki postawie pasażerów, rozbił się na polu w Pensylwanii. Za zamachem stała radykalna islamska organizacja al-Kaida, której przywódca, Osama bin Laden, początkowo zaprzeczył informacjom o udziale w tym przedsięwzięciu, ale ostatecznie przyznał, że jest za nie odpowiedzialny. Tak przynajmniej mówi Wujek Sam.
Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że nie jestem szczególnym zwolennikiem teorii spiskowych i dlatego nie mam zamiaru nikogo do nich przekonywać. Nie da się jednak nie zauważyć, że niektóre z nich zawierają naprawdę interesujące argumenty takie jak chociażby brak reakcji North American Aerospace Defense Command (NORAD), (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej), nagranie z uderzenia samolotu (?) w Pentagon czy stwierdzenie o tym, iż przyczyną zawalenia się pierwszej z wież WTC nie mógł być szalejący wewnątrz pożar (co było oficjalnie stwierdzonym powodem), lecz w grę wchodziły zainstalowane wcześniej w budynku ładunki wybuchowe.
Sam atak oraz jego rozmiar były bez wątpienia precedensem na skalę światową, w jego następstwie śmierć poniosło blisko trzy tysiące osób, a ponad sześć tysięcy zostało rannych, straty materialne również były olbrzymie. Istotniejszą kwestią jest jednak efekt psychologiczny wywołany zajściami. Zaskoczenie, niedowierzanie, strach, paranoja i niechęć do Muzułmanów to tylko niektóre ze słów opisujących myśli wielu ludzi w tamtym, ale nie tylko, okresie. Zamachy zostały uwiecznione w niezliczonej liczbie filmów, książek czy utworów muzycznych na zawsze wpisując się w historię świata. Jednym z najważniejszych skutków ataków jest na pewno szeroko pojęta i na szeroką skalę zakrojona wojna z terroryzmem krytykowana za nadanie pewnym służbom niemal nieograniczonych możliwości ingerencji w życie prywatne zwykłych ludzi. Zwolennicy teorii spiskowych dodają, że rząd zaplanował ataki, aby móc wprowadzić w USA formę reżimu militarnego pod przykrywką i w konsekwencji zwiększyć kontrolę nad obywatelami.
Osama bin Laden, mózg stojący za całą operacją, został zabity w maju tego roku przez żołnierzy jednostki Navy SEALs w Pakistanie. Okoliczności tego wydarzenia również nie są całkowicie jasne. Ciało przywódcy al-Kaidy zostało zidentyfikowane i pogrzebane w morzu w ciągu 24 godzin od śmierci. Kilka dni później organizacja potwierdziła śmierć bin Ladena nawołując do zemsty.
Dzisiejsze obchody dziesiątej rocznicy zamachów przebiegają w Stanach spokojnie, w Afganistanie talibański samobójca wysadził się przy wjeździe do bazy NATO zabijając dwójkę cywilów i raniąc setkę innych osób. Nasuwa się pytanie czy jest w ogóle możliwe zwalczenie zjawiska zwanego terroryzmem? Niestety, wydaje mi się, że dopóki będzie istnieć tak wielka różnica kulturowa pomiędzy światem zachodnim a Islamem nie będzie to możliwe. Nie chcę tu wypływać na zbyt głębokie wody, więc napiszę tylko, że moim zdaniem za sytuację w tej kwestii odpowiedzialna jest radykalna odmiana religii muzułmańskiej.
Dokładniejsza analiza 9/11 wielokrotnie przerasta możliwośc i potrzeby tego bloga. Nie mniej jednak warto jest dziś chociaż przez chwilę zastanowić się nad wydarzeniami z 11 września 2011, których byliśmy świadkami, i które na zawsze zmieniły oblicze świata niezależnie od tego czy były one rzeczywistymi zamachami terrorystów z al-Kaidy czy misternym planem rządu USA mającym na celu czerpanie olbrzymich korzyści przez wąską grupę ludzi stojących na szczycie drabiny społecznej...


A oto jak prezentować się będzie One World Trade Center, którego budowa trwa na Ground Zero. W momencie ukończenia będzie to najwyższy budynek w obu Amerykach i najwyższy budynek wyłącznie biurowy - 541 m.

I na koniec niesamowite zdjęcie człowieka, który ze względu na panujące wewnątrz budynku warunki z dwojga złego wybrał skok. Podobno prędkość spadania przy tego typu wysokości nie gwarantuje utraty świadomości, więc resztę pozostawię bez komentarza...

0 komentarze:

Prześlij komentarz