Mamy już rok 2011, który to ma przynieść wiele ciekawych modeli obuwia sportowego, które jak dla mnie mogłyby być jedynym istniejącym na tym świecie. Z rzeczy, które u mnie powodują wzmożoną pracę ślinianek są na pewno releasy Jordan Brandu: bardzo przyjemne i spokojne III Cement, najlepsza moim zdaniem kolorystyka XIII Playoff, Foamposity, które to uwielbiam od dłuższego już czasu i gdybym mógł w tej chwili wybrać jedną parę butów, która pojawi mi się na biurku to nie wahałbym się i wybrał właśnie Dark Neon Royale, a także Crazy 8 od Adidasa, które były modelem Bryanta, ale wspomniana przed chwilą marka nie posiada już praw by firmować je tymże nazwiskiem, oraz Air Griffey Maxy 1 w dwóch kolorystykach.
Zupełnie nie rozumiem z kolei zachwytem nad VII Bordeaux, które uważam za niezbyt udane i jakby nie dokończone, a także wciąż nie mogę się przekonać do żadnego z nowych modeli mojego ulubionego JB. Podejrzewam, iż poziom wygody jest najwyższy a materiały najlepsze ale to nie wszystko. Sam wygląd buta to dla mnie rzecz bodaj najważniejsza i ciężko jest mi polubić cokolwiek poza klasyczną linią 23 modeli plus Spizike.
Cały artykuł o najbardziej wyczekiwanych sneakersach 2011, courtesy of NiceKicks:
http://www.nicekicks.com/2010/12/17-sneakers-were-looking-forward-to-in-2011/
0 komentarze:
Prześlij komentarz