niedziela, 2 stycznia 2011

"The shape of things to come"

Mamy już rok 2011, który to ma przynieść wiele ciekawych modeli obuwia sportowego, które jak dla mnie mogłyby być jedynym istniejącym na tym świecie. Z rzeczy, które u mnie powodują wzmożoną pracę ślinianek są na pewno releasy Jordan Brandu: bardzo przyjemne i spokojne III Cement, najlepsza moim zdaniem kolorystyka XIII Playoff, Foamposity, które to uwielbiam od dłuższego już czasu i gdybym mógł w tej chwili wybrać jedną parę butów, która pojawi mi się na biurku to nie wahałbym się i wybrał właśnie Dark Neon Royale, a także Crazy 8 od Adidasa, które były modelem Bryanta, ale wspomniana przed chwilą marka nie posiada już praw by firmować je tymże nazwiskiem, oraz Air Griffey Maxy 1 w dwóch kolorystykach.
Zupełnie nie rozumiem z kolei zachwytem nad VII Bordeaux, które uważam za niezbyt udane i jakby nie dokończone, a także wciąż nie mogę się przekonać do żadnego z nowych modeli mojego ulubionego JB. Podejrzewam, iż poziom wygody jest najwyższy a materiały najlepsze ale to nie wszystko. Sam wygląd buta to dla mnie rzecz bodaj najważniejsza i ciężko jest mi polubić cokolwiek poza klasyczną linią 23 modeli plus Spizike.
Cały artykuł o najbardziej wyczekiwanych sneakersach 2011, courtesy of NiceKicks:
http://www.nicekicks.com/2010/12/17-sneakers-were-looking-forward-to-in-2011/

0 komentarze:

Prześlij komentarz